Dzisiaj

66 rocznica urodzin Anny i ... herbaciane fusy!


Anna Jantar          Była bardzo bezpośrednia, spontaniczna i żywiołowa. Po koncertach lubiła spotkać się ze swoją publicznością. Te spotkania w garderobie trwały do późnych godzin nocnych, dopiero interwencja Jej menadżera pozwoliła pojechać Jej do domu. Muzycy z zespołu Perfect wspominają do dziś... Jej kanapki! Tak, potrafiła wszystkim członkom zespołu przygotować kanapki po koncercie. Taki zwykły ludzki odruch, koleżeński. Nie widziano jej nigdy zmęczonej. Zawsze pełna życia, szalonych pomysłów i dobrych żartów. Z dystansem i zdrowym podejściem do świata. Bardzo często podróżowała do USA, kraju który w latach 70-tych był symbolem dobrobytu, marzeniem wielu Polaków, bezkrytycznie postrzeganym nawet przez największe polskie gwiazdy estrady, które tam występowały. Ona żartowała i mówiła: "Stany Zjednoczone to kraj kontrastów. Obok małych domów - duże domy!". Tych bardzo osobistych i często żartobliwych wspomnień z Anną Jantar w roli głównej zachowało się sporo do dzisiaj. W 1975 roku Anna wyjechała wraz ze Sławą Przybylską na koncerty do Kanady. Była zachwycona tym krajem, jego różnorodnością, niespotykanym w Europie krajobrazami, ale również kanadyjską publicznością, która także przychodziła na koncerty polskich artystów. Tej wyprawie Sława Przybylska wraz ze swym mężem Janem Krzyżanowskim dodali, we wspomnieniach publikowanych dziś na stronie, trochę pikanterii. A sprawa dotyczy pozostawionych w umywalce fusów herbacianych. Kto? Dlaczego? I jakie były tego konsekwencje? Zapraszamy do Działu Wspomnień właśnie dziś - w 66 rocznicę urodzin Anny Jantar. Takie anegdoty dowodzą, że była zwykłym, szczerym człowiekiem. I na tym też polegała jej ogromna siła.

W sklepach muzycznych od kilku dni nabyć można wznowiony przez Polskie Nagrania czteropłytowy box pt. Wielka Dama. Wydawnictwo to ukazało się pierwszy raz dokładnie sześć lat temu. Jest to publikacja szczególna, ukazująca Anię nie tylko jako piosenkarkę wychwalającą uroki słońca w mieście! Poszukiwała i eksperymentowała. Zaśpiewała nawet auf Deutsch, wzięła na warsztat piosenki przedwojenne, by w końcu zmierzyć się z modlitwą i zaśpiewać o kruchości ludzkiego życia. Polecamy to wydawnictwo. Wielka Dama niech zaśpiewa dziś jeszcze raz!